Jak rozmawiam z nieznajomym?

Czy rozpoczęcie rozmowy z kimś zupełnie dla Ciebie obcym budzi czasem Twój lęk i niepewność? Nie wiesz, jak zacząć rozmowę, jak ją poprowadzić? Obawiasz się ciszy, która może nastąpić, gdy nie będziecie mieli sobie już nic do powiedzenia? Jeśli tak, mam nadzieję, że poniższy tekst pozwoli Ci lepiej się poczuć w takich sytuacjach.

Ja bardzo lubię rozmawiać z osobami, których nie znam. Oczywiście, są dni, kiedy w ogóle nie mam ochoty z nikim rozmawiać, szczególnie z nieznajomymi, jednak z reguły takie rozmowy sprawiają mi mnóstwo przyjemności. Stosuję przy tym kilka technik, które ułatwiają mi przeprowadzanie takich rozmów.

Po pierwsze: traktuję nieznajomego jak znajomego

To ważne – często paraliżująca bywa sama myśl, że mamy rozmawiać z kimś nieznajomym. Nie lubię dzielić ludzi na znajomych i nieznajomych, bo zakładam, że na pewnym poziomie wszyscy jako ludzie jesteśmy tacy sami (a poza tym czasem znajomy potrafi wywinąć taki numer, że wydaje mi się, że nigdy go nie poznałam). Zatem zakładam, że się znamy się z Panem Nieznajomym, raczej z widzenia dotychczas, niemniej jednak zasługuje przez to na mój uśmiech i otwarte podejście.

Po drugie: zakładam życzliwość

Jak już pisałam – życzliwość działa z reguły w dwie strony: jeśli uruchamiasz ją w sobie, to inni automatycznie odpowiadają z życzliwością. Przy rozmowie z nowo poznaną osobą uruchamiam życzliwość od początku. Uśmiecham się, mówię miłe słowa, doceniam to, co robi. Czasem takie mało znaczące dla nas zdania potrafią całkowicie zmienić czyjś humor, „zrobić mu dzień”. Przykład? Czasem mówię do kasjerki: „Ale ma Pani tutaj dzisiaj kocioł! Ludzie są nerwowi w takich kolejkach, prawda?”. Z niej od razu wtedy schodzi napięcie i mówi: „A żeby Pani wiedziała! A jacy się od razu niemili robią!”. I tak oto kilka słów, sympatycznych, krótka rozmowa. Oczywiście, nie namawiam Cię do rozmawiania z każdą kasjerką, bo wtedy wszyscy stalibyśmy w kolejkach godzinami 😉 Niemniej jednak porozmawiać można chociażby dla wprawy czy… np. dodatkowych naklejek na różne noże, książki czy Świeżaki, które kasjerki za taką rozmowę chętnie same wręczają z wdzięczności.

Po trzecie: zadaję pytania

Czasem bywa dziwnie. Zaczniesz z kimś rozmowę na przystanku i myślisz, że to tylko kilka zdań, a potem okazuje się, że siedzisz obok tej osoby w autobusie i przez 12 przystanków nie bardzo wiesz, jak się zachować. Mój patent jest prosty? Nie wiesz, o czym mówić – pytaj. Ludzie z reguły lubią mówić o sobie i chętnie odpowiadają na pytania. W okresie przedświątecznym zapytaj, czy już mają za sobą zakupy prezentowe, latem – czy już po urlopie, gdy spadnie śnieg – czy lubią taką pogodę itp. Zadaję pytania z życzliwością i otwartością, nie oceniam odpowiedzi, tylko słucham, czasem odpowiadam, że ja mam inaczej (np. nie robię zakupów świątecznych na ostatnią chwilę), ale znam ludzi, którzy wolą iść na żywioł i kupować wszystko w Wigilię.

A Wy jak rozmawiacie z nieznajomymi? Stosujecie powyższe strategie?